Wydarzenia

Miasto 44- filmowy majstersztyk, arcydzieło światowego kina

Napisane przez Daniel Kondraciuk

List Otwarty do JANA KOMASY.

Janie Komasa,

coś Ty najlepszego narobił?! Jak mogłeś? Zrobiłeś film, jakiego nikt, nigdy przed Tobą nie nakręcił i prawdopodobnie nie nakręci! Jak śmiałeś zabrać się za temat Powstania Warszawskiego i zrobić z tego genialny, pozbawiony patosu, awangardowo nowoczesny, absolutnie spektakularny, niezwykle przejmujący i dojmujący film? Film, który porusza najczulsze struny duszy ludzkiej, sięga do najgłębszych zakamarków ludzkiego „jestestwa”. Jak mogłeś? Tak bezkompromisowo grać na ludzkich emocjach, szarpać struny emocji jak Jimy Hendrix struny swojej gitary. Dlaczego bohaterowie Twojego filmu są tak doskonale dobrani, tak perfekcyjnie prowadzeni?! Dlaczego grają, jak najlepsi gwiazdorzy amerykańskiego kina? Janie Komasa, gratuluję talentu i odwagi. Oddałeś w piękny, zmysłowy sposób hołd Miastu i jego Mieszkańcom.

Z poważaniem

Daniel Kondraciuk

Ps.1 Jan Komasa zabiera nas w podróż do piekła. Sprawdźcie sami, czy jest z tego piekła ucieczka. W filmie „Miasto 44” wszystko gra: muzyka, aktorzy, scenografia, kostiumy, efekty specjalne i najważniejsze: metafizyka kina. Krytyka filmowa dostała tym filmem w czoło i postradała zmysły.

Ps.2 Janku zapraszam Cię na wywiad do Kondraciuk LIVE i cierpliwie czekam na odpowiedź.

O autorze

Daniel Kondraciuk

Bywam dziennikarzem, lektorem, prezenterem. Kiedyś stworzyłem programu EKG w Radio Tok Fm i o dziwo ten program nadal tam działa. Pasjonuje mnie stand-up i metafizyka wystąpień publicznych. Rozmawiam z ludźmi, by poznać ich świat, a przy okazji siebie. Uprawiam bieganie, triathlon i tenis

  • Joanna Pietrzak Kozłowska

    Jeszcze nie widziałam tak doskonale skondensowanej recenzji na temat tak doskonałego filmu. Zgadam się w 100 %. Dziękuję za trafienie w sendo, co mało który dziennikarz potrafi. Bravo.

    • runforestpl

      Bardzo dziękuję, jestem mocno poruszony tym filmem.

  • Janka

    Film dopiero przede mną, ale teraz to już nie wiem, czy spokojnie usiedzę w pracy. 🙂

  • MMart

    pierwszy raz widzę recenzję w takiej postaci i bardzo mi się podoba 😀
    + dla autora
    + dla filmu 🙂

  • Maria

    Sama przyjemność dostawać takie listy. Super, wielkie gratulacje. Film oczywiście uważam, za pozycję obowiązkową. 🙂

  • Adrian Diverson Wasilewski

    Krótko i w temacie! Film obejrzę na 100%.

  • Kama

    Ciekawa recenzja:) zacheca do filmu… ja sie zreszt ana niego wybieram

  • Marikaaa

    Super list otwarty. Na początku obawiałam się oskarżania o wypaczanie historii oraz o niszczenie mitu idealnych Powstańców. Super podejście 🙂 Mnie ten film też się bardzo podoba.

    • Bartek

      Jakiego mitu? Tam w tym filmie nie ma zadnego lamnia mitów. Tam jest wielkie nic.

      • runforestpl

        W tym filmie jest wszystko 🙂

  • Justyna

    Szkoda ze to najgorszy film jaki powstał. Jest mi wstyd ze on wogóle powstał…

    • runforestpl

      Nie musisz się wstydzić, wstyd to tylko stan umysłu

  • runforestpl

    Wszystkich malkontentów zachęcam do ponownego obejrzenia Miasta 44 Ten film trzeba czytać jak powieść z kluczem 🙂 tym kluczem jest świadomość języka współczesnego kina

  • Adriana Wrońska

    Film idealny pod każdym względem,genialny reżyser,genialnie dzieło.”Miasto44″przedstawia powstanie dokładnie takim jakie ono było…..Szkoda tylko,że wszyscy film zrozumieli,sądząc po komentarzach,ale cóż……rozum jest przywilejem.

    • runforestpl

      słuszna uwaga 🙂

  • Miki Bandyta

    I mi, jako pasjonatowi Powstania ( w sensie bardzo dużo przeczytałem/czytam i niejednego Powstańca miałem okazję wysłuchać) film bardzo się podobał. To film, który ma młodzieży, żyjącej w wygodnych czasach, uświadomić jak ciężko było wtedy (gdyż odnoszę wrażenie, że pokolenie fejsbuczka, nie chce pamiętać o Drugiej Wojnie Światowej, w tym, o Powstaniu) i doceniać i być wdzięcznym za to co mają. Pytanie tylko jaki procent pokolenia fejsbuczka obejrzy ten film. A jedyny zarzut i pytanie do p.Daniela: czy nie odniósł Pan wrażenia, że trochę za mało mieliśmy możliwość poznać głównych bohaterów (może byłoby to możliwe, gdyby film miał 3h)? Ktoś powie: może i tak ale co z tego? Ano to z tego, że łatwiej utożsamić się (współczuć i zapłakać nad losem) z kimś, kto został lepiej sportretowany. To takie moje odczucie. Pozdrawiam

    • runforestpl

      Ja poznałem bohaterów aż nadto, wystarczyło czytać między słowami. Największą siłą tego filmu jest narracja prowadzona niewprost. Zero publicystyki, zero moralizatorstwa, zero użalania się nad bohaterami. Czyste emocje 🙂

      • Miki Bandyta

        Odbieram słowa „wystarczyło czytać między wierszami” jako delikatny policzek, że niby nie jestem tak wytrawnym widzem jak Pan, Ja, Panie Danielu, zaryzykuję stwierdzenie, mogłem troszkę więcej poczytać na temat Powstania od Pana. mogłem też mieć troszkę więcej okazji spędzenia czasu z Powstańcami i słuchania, słuchania, słuchania Ich historii o Ich przyjaciołach z tamtego okresu, o tym jaka była tamta młodzież, jakie miała ideały itd.Ich historie o kolegach z drużyn, którzy zginęli w Powstaniu, sprawiają, że po wysłuchaniu jakimi ludźmi byli, odnosi się czasami wrażenie jakby znało się Ich osobiście, co z tym idzie, kiedy słyszy się jak ginęli, łzy płyną. Chodziło mi o to, że czytając,chociażby bardzo znaną pozycję pt: Zośka i Parasol, dostajemy tak wyraźnie zarysowany obraz tych młodych ludzi, że płacze się nad losem, śmiercią, niemalże każdego z nich. I w trakcie filmu też, zapłakałem, nad śmiercią Kamy, Beksy, Rogala a najbardziej Pająka,co może dziwić niektórych, ale bardziej jak nad śmiercią przedstawicieli pokolenia młodych powstańców, niż nad danymi bohaterami filmu . Dla mnie osobiście, zabrakło CZASU, by pokazać rzeczy, które DLA MNIE są najważniejsze w portretach powstańców . Tylko gratulować, że Pan to wyczytał.

        • runforestpl

          Zmartwię Pana, w mojej rodzinie są Powstańcy. Znam relację z pierwszej ręki. Proszę nie doszukiwać się policzków, Pan potrzebuje dosłowności w sztuce, a ta niestety czyni z niej (sztuki) zwykłą publicystykę 🙂 więcej dystansu do siebie 🙂

  • Nina Te

    Sama lepiej bym tego nie ujęła. Majstersztyk! Film widziałam kilka godzin temu ale nadal mam w głowie te sceny. Faktycznie tego polskie kino jeszcze nie widziało. Brawo.

  • Bożena Gepert

    Wspaniały film. Bez patosu, ukazujący prawdziwe emocje, cierpienie, okrucieństwo powstania. Nareszcie film prawdziwy, bez gloryfikowania powstańców, ale jednocześnie ukazujący ich bohaterstwo i determinację.To, że byli zwykłymi ludźmi, że się bali, że humorem chcieli dodać sobie odwagi. Wspaniałe efekty specjalne, nawet jeśli, zdaniem niektórych, nieco przerysowane, to jednak ukazujące bezmiar tragedii miasta.Nie rozumiem krytyki scen seksu przez żyjących prawdziwych powstańców. Nie rozstrzygniemy dziś, czy tak było, czy nie, ale przecież wiadomo, że w momencie ustawicznego zagrożenia śmiercią ludzie chcą mieć choćby namiastkę normalnego życia.Dlatego sądzę,że takie sytuacje się zdarzały, nieważne jest, czy ich sceneria była dokładnie taka jak w filmie.Super sceny w zwolnionym tempie, wplecione w nie piosenki. To czyni film bliższy współczesnemu młodemu pokoleniu. Podoba mi się scena z oficerem AK, który chce zgwałcić Biedronkę. Bo przecież nie było tak, że wszyscy powstańcy byli kryształowi, pokazanie takiej sytuacji czyni film bardziej prawdziwym. Świetna gra młodych aktorów, w większości nieznanych ( to duży atut filmu). Nie wiem, czy pokazanie deszczu krwi spadającego na Biedronkę jest realne, ale nie o to chodzi. Moim zdaniem celem reżysera było pokazanie tragedii powstania, prawdziwego piekła, tego, że ci ludzie doświadczali bardzo traumatycznych przeżyć. I TO MU SIĘ UDAŁO.Brawo Panie Komasa! Dziekuję za ten film.

  • Jakub Turkiewicz

    Zgadzam się w pełni z tą opinią. Komasa mistrzowsko użył języka filmu, który pozwala wyrazić dużo więcej niż mowa, gest, czy jakiś inny znak sam w sobie. Użył kodu, który trafia tak do rozumu jak i serca. Nie namalował ślicznego landszaftu, tylko obraz pełen głębi i znaczeń, jakie można dostrzec, po zrozumieniu, że pocałunki w bramie czy seks – tak odżegnywany od czci i wiary (bo rzekomo tamto pokolenie o seksie nie myślało), to tylko metafora. Fakt, że pojawia się wtedy muzyka pochodząca z naszych czasów, to nie przypadek, a tym bardziej nie tanie efekciarstwo, zarzucane notorycznie przez nie wrażliwych na język kina recenzentów. Z jednej strony widzimy jak na dłoni stan umysłu bohatera, z drugiej naturę ludzkiej psychiki, która nie zmienia się od pokoleń i zmusza człowieka do podejmowania takich, a nie innych wyborów. To co mnie najbardziej poruszyło w filmie, obok myśli, że bohaterowie zostali pozbawieni prawa do przejścia drogi jaka z natury przypisana jest każdemu młodemu człowiekowi poszukującemu swego miejsca w świecie, to fakt, że zabrano im szansę naprawienia błędów jakie każdy człowiek ma prawo popełniać. W końcowej scenie znokautował mnie nie tyle spektalularny obraz płonącego miasta, co widok samotnej – nagle, wbrew pozornemu happy endowi sprzed sekundy – małej postaci na wyspie. Tak samo małej i samotnej na tle monumentalnych zgliszcz, jak i nowoczesnych wieżowców.