LifeStyle

Polacy władcami internetu! Nie ma rzeczy niemożliwych

Napisane przez Samuel Szczygielski

Polska jest najlepsza! Wygrywamy z całym światem! Potrafimy wyprzedzić ludzi z innych krajów(nawet zdecydowanie większych) bez żadnego wysiłku. O jakiej „dyscyplinie” mowa? O głosowaniu w internetowych ankietach. Polacy potrafią wybić swoich rodaków na sam szczyt każdego głosowania!

Pisząc ten tekst zastanawiałem się, czy ta polska „pomoc” nie jest czymś dobrym. W końcu pomaganie rodakowi za granicą, to sympatyczny gest. Jednak taka „pomoc” polega na zabieraniu szans na nagrodę komuś innemu, kto być może zdecydowanie bardziej zasłużył na wyróżnienie. Najczęściej Polacy klikają, choć w ogóle nie orientują się w temacie danego plebiscytu. Klikają, bo mogą, klikają bo lubią, klikają, bo nic za to nie płacą.

Odbywa się właśnie głosowanie kibiców na składy do meczu gwiazd koszykarskiej NBA. Sporą szansę na występ w tym meczu – dzięki polskim internautom – ma Marcin Gortat, jedyny Polak w najlepszej lidze świata. Jeśli zawodnik Washington Wizards faktycznie zostanie wybrany do składu, to Polska udowodni całemu światu, że nie ma rzeczy niemożliwych. W naszym kraju koszykówka cieszy się bardzo małą popularnością. Do tego, w porównaniu do USA jesteśmy małym krajem. Jeśli okaże się, że Marcin Gortat wyprzedzi w głosowaniu amerykańskie gwiazdy, będzie o tym huczał cały świat.

Ostatnio włoska strona tuttosport.com organizowała głosowanie kibiców na zwycięzcę nagrody „Golden Boy”, czyli nagrody dla najlepszego młodego piłkarza Europy. W trzydziestce nominowanych znalazł się nasz snajper – Arek Milik. Jaki był rezultat? Milik wyprzedził 28 rywali(w tym wielu znacznie lepszych od niego), ustępując tylko Raheemowi Sterlingowi z Liverpoolu, który jak na swój wiek jest prawdziwym „kotem” i przewyższa rówieśników o klasę. Co najmniej jedną klasę.Nie ujmujemy Arkowi umiejętności, ale w gronie tych 30 piłkarzy bez problemu znajdziemy wielu lepszych od niego.

Kolejne dowody na to, że Polacy to mocarze internetu? Kilka lat temu piłkarz krakowskiej Wisły – obrońca Osman Chavez został wybrany piłkarzem roku w Hondurasie. Jak to możliwe, że wyśmiewany nawet w Polsce piłkarz okazał się najlepszy w swoim kraju? Informacja o głosowaniu została podana na jednym z portali kibiców „Białej Gwiazdy”. A fani, będący w słabym samopoczuciu przez fatalną grę swojego klubu, odbili to sobie na nagrodzie indywidualnej dla jednego ze swoich graczy.

Po co to wszystko? Po co krzywdzić polskich sportowców, którzy doskonale wiedzą, że na dane wyróżnienie nie zasłużyli? Po co krzywdzić zagranicznych sportowców, zabierając im szanse na nagrody, które powinni otrzymać?
Te przypadki potwierdzają, że Polska to potęga na miarę światową. Narzekamy, że w „realu” Polacy w sporcie nie znaczą nic lub prawie nic, więc odbijamy to sobie bezmyślnie stukając w klawiaturę. Oszukujemy cały świat i co najgorsze, samych siebie.

O autorze

Samuel Szczygielski

Samuel Szczygielski - W futbolu kocha najbardziej emocje i nieprzewidywalność. Prywatnie kibicuje warszawskiej Legii, Realowi Madryt i Arsenalowi Londyn, ale stara się być obiektywny. Pisze to co widzi, a nie to, co chce widzieć.