Wydarzenia

Robert Celiński przed Tenzing Hillary Everest Marathon-relacja

celiński runforest everest
Napisane przez Daniel Kondraciuk

Zapraszamy Was na relacje z przygotowań Roberta Celińskiego do ekstremalnego Tenzing Hillary Everest Marathon. Robert właśnie wylądował Himalajach, wysłał nam pierwszą relację i jak nigdy potrzebuje Waszego wsparcia. Lajkujcie, udostępniajcie i trzymajcie kciuki.

celiński bieganie maratonBo tu jest hard-core

Do Namcze Bazar dotarłem w sobotę, późnym popołudniem. Szedłem dwa dni, choć mogłem pokonać tę trasę dużo szybciej. Jak to dobrze, że nie szarżowałem, bo kolejne dwa dni dochodziłbym do siebie. Miałem na sobie 40 kg bagażu a przed sobą mnóstwo stromych podejść- szczególnie wyczerpujące podejście czekało mnie drugiego dnia. Jakkolwiek to nie zabrzmi, to była dla mnie istna droga krzyżowa. która zaczęła się w momencie lądowania w Lukli na wysokości 2860 m n.p.m, nomen omen  w Wielki Piątek.

robert celiński runforest.pl

Zapłata za grzechy Świata

Po kulminacji ekstremalnego wysiłku, w Wielką Sobotę miałem wrażenie, ze oto przyszedł czas zapłaty za grzechy, które popełniłem- teraz żałuję, że nie wyspowiadałem się w czasie adwentu 🙂 Mieszkam w Hotelu Everest, doba kosztuje 15 USD, płaci się za wszystko: za wodę, papier toaletowy, załadowanie baterii do aparatu czy laptopa, za internet oczywiście też. Na niedziałające wi-fi nic nie poradził nawet mój super wyczesany laptop od HP.  Na szczęście buty od NIKE spisują się na prawdę świetnie- noga nie cofa do tyłu, mają super przyczepność, a trasy są tu naprawę trudne i wymagające.

robert celiński trasa himalajeTrening jak katharsis

Zrobiłem dopiero dwa treningi. Biega się na prawdę ciężko, wysokość robi swoje, mała góreczka czy łagodny podbieg i serce już bije 160 hr.  Nie forsuję się- biegam naprawdę wolno 5’50 do przeszło 6’0 na km. Na trasie jest mnóstwo wystających kamieni i świeci ostre, przenikliwe słońce. Choć biegam w czapce, to już zdążyłem spiec sobie uszy w trakcie podchodzenia do Namcze.

robert celiński postój everest
Chrystus na dachu świata

Wiem, że będzie to bardzo trudny maraton. Czuję to we wszystkich mięśniach i umyśle. Walka, jaką będę musiał tu stoczyć z samym sobą, będzie naprawdę ogromnym wyzwaniem. Mam ogromną prośbę d Was. Lajkujcie i pisze posty mobilizujące mnie do wysiłku, bo będzie naprawdę ciężko.  Składam wszystkim najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Wielkiej Nocy. Ja tu świąt nie czuję, ale kto wie, może Chrystus pojawi na Evereście.
Ściskam Robert Celiński

Jeśli Waszym zdaniem nasze artykuły powinny trafić do szerszego grona, albo były Wam przydatne,będziemy wdzięczni za polubienie ich na Facebooku, Wykopie, Google+, Twitterze i gdziekolwiek jeszcze będziecie mieli ochotę. Przyciski znajdziecie pod każdym artykułem. Zapraszamy też do zadawania pytań i komentowania. Dziękujemy 🙂

O autorze

Daniel Kondraciuk

Dziennikarz, lektor, podcaster. Prowadzi programy, nagrywa jingle, reklamy, filmy. Pasjonuje go stand-up i metafizyka wystąpień publicznych. Rozmawia z ludźmi, by poznać ich świat, a przy okazji siebie. Uprawia bieganie, triathlon i tenis.