Archiwum

ZJN, czyli zdrowie jest najważniejsze!

blog-o-bieganiu

Nie pomogły modły, rytuały i zaklęcia. Na nic zdały się dobre rady Perfekcyjnej Pani Domu, stosy aspiryny, litry soku z czosnku. Nie pomogła nawet interwencja Ryszarda Cebuli. Przyszedł nieproszony, nie zapukał, nie uprzedził. Nawet nie zadzwonił. A numer startowy czekał przypięty do koszulki, czip elegancko wpleciony w prawy but marzył o przekroczeniu linii startu, o mecie nie wspominając.

Mikrob zaatakował gardło i zatoki. Jedyne co mogłem zrobić to kibicować berlińczykom przed telewizorem, a warszawiakom z okna. Wiem przynajmniej z relacji w tiwi, że nie wolno wyprzedzać pacemakera do 35 kilometra, zwłaszcza jak się biegnie na 2,15 h. Tego się trzymam. Kolejna maratońska próba za niecały rok.

O autorze

Daniel Kondraciuk

Jestem dziennikarzem, lektorem, prezenterem. Prowadzę programy, nagrywam jingle, reklamy, filmy. Pasjonuje mnie stand-up i metafizyka wystąpień publicznych. Rozmawiam z ludźmi, by poznać ich świat, a przy okazji siebie. Uprawiam bieganie, triathlon i tenis.