Archiwum

Znój, czyli co ty wiesz o bieganiu

bieg-po-lodzie

Ten temat chodził za mną od jakiegoś czasu.  Otóż pewnego dnia poczułem w powietrzu presję, presję która wylewała się z najmniejszej szparki i wżerała się w każdą komórkę. To uczucie można było porównać tylko do zapachu świeżego napalmu o świcie. Oczywiście olałem sprawę, bo dla maratończyka to pikuś. Pomyślałem jednak o tych wszystkich mazgajach, co wyjście na trening okupują bólem, cierpieniem i znojem. O tych, co na samą myśl o bieganiu dostają torsji, mdleją i potrzebują interwencji lekarzy z Leśnej Góry.

Nagle, zewsząd atakują cię trudne pytania. Najtrudniejsza część treningu w taką pogodę? Wyjście z domu. Biegasz w weekend? -weekend bez biegania nie dla nas! Jak niedziela, to długie wybieganie, prawda? Co daje ci bieganie? Jak pokonać biegowego lenia ? My biegamy przy -20 stopniach, a ty? Czy już dziś biegałeś? Kiedy lubisz biegać, rano czy wieczorem?  W końcu się załamujesz i sam doprowadzasz się na skraj rozpaczy. Masz wyrzuty sumienia, tłumaczysz się przed kumplami, wmawiasz sobie, że jesteś nic niewartym gamoniem. Nie martw się. To wszystko nic nie warte bzdury. “Prawdziwy” biegacz kompletnie nie ma takich problemów. On biega zawsze i wszędzie! Czas, abyś się przyłączył. Nawet, gdy jest gołoledź. Ja piję wtedy herbatę z rumem.

O autorze

Daniel Kondraciuk

Dziennikarz, lektor, podcaster. Prowadzi programy, nagrywa jingle, reklamy, filmy. Pasjonuje go stand-up i metafizyka wystąpień publicznych. Rozmawia z ludźmi, by poznać ich świat, a przy okazji siebie. Uprawia bieganie, triathlon i tenis.